Pierwsza z 16 nowych, spalinowo-elektrycznych lokomotyw Gama nie trafi do PKP Intercity w kwietniu bieżącego roku. Jak na razie nie wiemy, kiedy mogłoby to nastąpić. Przewoźnik nie planuje wprowadzenia ich do rozkładu jazdy nawet od grudnia bieżącego roku. – Nie ukrywamy, że jest to dla nas trudny kontrakt a postępy w jego realizacji nie są zadawalające – mówi nam Adam Wawrzyniak z zarządu PKP Intercity.
W kwietniu
bieżącego roku upływa kolejny termin przekazania pierwszej lokomotywy dwutrakcyjnej Gama do PKP Intercity. Przypomnijmy, że zgodnie z pierwotną umową PESA miała dostarczyć pierwszy
pojazd do kwietnia, ale 2025 roku. Jak już wiemy, obu terminów nie uda się dochować, choć lokomotywa
rozpoczęła w końcu jazdy homologacyjne i testowe na torze doświadczalnym w Żmigrodzie.
Stąd też PKP Intercity nie ukrywa, że jest to projekt trudny.
– Ten projekt generalnie ma spore problemy. Trzeba pamiętać o tym, że jest to przedsięwzięcie, w którym producent po raz pierwszy konstruuje tego typu lokomotywę - jest to pojazd prototypowy. Faktem jest, że ten kontrakt jest dość mocno opóźniony, a lokomotywa wciąż nie zakończyła badań homologacyjnych. Na dzisiaj nie planujemy użycia tych pojazdów w nowym rozkładzie jazdy, od grudnia 2026 roku, a naszą ofertę na trasach bez sieci trakcyjnej będziemy budować w oparciu o pierwsze hybrydy z Newagu oraz spalinowe zespoły trakcyjne wynajmowane z rynku, od firmy SKPL – mówi nam członek zarządu PKP Intercity, Adam Wawrzyniak.
Nasz rozmówca dodaje, że mimo upływu kolejnego terminu kontraktowego na dostawę lokomotyw, PKP Intercity nie widzi możliwości zawarcia kolejnego aneksu.
– W tej chwili jest to ostatni termin kontraktowy. Jako PKP Intercity nie widzimy żadnych przesłanek do zawierania kolejnych aneksów i wyznaczania kolejnych, nowych terminów dostaw. Wiemy, że lokomotywa rozpoczęła już pierwsze jazdy testowe, ale mamy też świadomość tego, ile taka kampania testowa trwa i że jest to bardzo złożony proces, a w przypadku pojazdu prototypowego, przy braku doświadczeń z pojazdem dwunapędowym, jest to jeszcze bardziej skomplikowane. Regularnie rozmawiamy o postępach w tym projekcie z PESĄ i to na różnych szczeblach – zarówno szefów projektu jak i zarządów obu firm. Muszę jednak powiedzieć, że postępy w tym projekcie nie są dla nas satysfakcjonujące – przekazał nam Wawrzyniak.
Wiceprezes PKP Intercity dodał również, że PESA deklaruje kolejne, nowe terminy dostawy pierwszego pojazdu, natomiast przewoźnik nie chce ich komentować. – Tak jak wspomniałem, obecnie budujemy naszą ofertę na trasach bez sieci trakcyjnej w oparciu o hybrydowe zespoły trakcyjne z Newagu oraz wynajmowane, spalinowe zespoły trakcyjne – mówi członek zarządu PKP Intercity.
Czy skoro dostawa pojazdów po raz kolejny złapała opóźnienie, to czy PKP Intercity będzie naliczała PESIE kary umowne?
– Kontrakt oczywiście przewiduje kary umowne w przypadku opóźnienia dostaw, natomiast jeśli chodzi o ich wielkość oraz ewentualne zakres, to będzie można o tym mówić dopiero po zakończeniu dostaw – stwierdza wiceprezes PKP Intercity i mówi, że na dzisiaj nie zapadły również żadne decyzje odnośnie potencjalnego rozwiązania umowy, nad czym nowy zarząd PKP Intercity zastanawiał się dwa lata temu, krótko po objęciu przez siebie pełnionej funkcji. – Ten projekt - choć bardzo trudny, nadal jest realizowany – kończy wiceprezes PKP Intercity.
Do bieżącej sytuacji z realizacją kontraktu odniósł się również producent - bydgoska PESA.
– To wymagający kontrakt, nowy projekt, chcemy dostarczyć IC dopracowaną, nowoczesną i niezawodną lokomotywę. Badania homologacyjne na pierwszej lokomotywie już trwają. Obecnie kończymy uruchomienia drugiej, która uzupełni proces badawczy. Po zakończenie badań i certyfikacji, lokomotywa zostanie przekazana do klienta – mówi Maciej Grześkowiak, dyrektor ds. komunikacji i projektów strategicznych w PESA Bydgoszcz.
Przypomnijmy, że Intercity
zamówiło łącznie 16 spalinowo-elektrycznych pojazdów w październiku 2022 roku. Lokomotywy mają wesprzeć pracę przewoźnika na trasach bez sieci trakcyjnej np. na odcinku do Suwałk czy też na trasie z Zielonej Góry do Warszawy przez Leszno i Łódź.